Wielki Jubileusz Textilimpexu!

70 lat na rynku – takim wynikiem mogą pochwalić się nieliczni.

Wśród nich jest Textilimpex. Zaledwie 4 lata po wojnie, w 1949 roku ówczesny Minister Przemysłu i Handlu powołał w Łodzi przedsiębiorstwo handlowe pod nazwą „TEXTILIMPORT”,  w tym samym roku Minister Handlu Zagranicznego przedsiębiorstwo państwowe „CETEBE”. Takie były początki dzisiejszego Textilimexu. Sukces tego przedsięwzięcia w włókienniczej Łodzi na tamte czasy wydawał się oczywisty.

 

Przez 70 lat Textilimpex przechodził wiele rewolucji, od lat świetności do okresów słabszych. W najlepszym czasie firma zatrudniała kilka tysięcy osób. Dziś jest ich około 50, ale mimo tego spółka wciąż liczy się w swojej branży. – Zajmujemy się eksportem, importem i dystrybucją szerokiej gamy artykułów tekstylnych, włókienniczych a także surowców chemicznych i materiałów gotowych – mówi Mariusz Koziński, prezes spółki.

Textilimpex wynajmuje też powierzchnie biurowe i magazynowe. Ale przed spółką kolejne wyzwania. Ambicją prezesa Mariusza Kozińskiego jest rozszerzenie działalności firmy na kolejne rynki, pozyskanie kolejnych kontrahentów i przede wszystkim wzrost pozycji na rynku.

6 grudnia w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi Textilimpex świętował 70-lecie istnienia. Uroczystość umilił występ Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza z kwartetem smyczkowym.

Rozmowa z Mariuszem Kozińskim, prezesem Textilimpexu.

Jakie cele stawia Pan przed spółką?

– Textilimex to firma z tradycjami. Poza tym jako spółka Skarbu Państwa daje gwarancje wiarygodności. Chciałbym oprzeć się na tych atutach, bo to właśnie one wyróżniają nas wśród konkurencji. Jednym z  celów będzie wzmocnienie rozpoznawalności marki, co powinno przełożyć się na wzrost sprzedaży i lepsze wyniki finansowe.

Jak ocenia Pan kondycję spółki?

– Zawsze może być lepiej. Rynek tekstyliów wciąż ewoluuje. Trzeba umieć dopasować się do klienta, zdobywać kolejnych. Przed nami nakreślenie nowych kierunków i wzmocnienie tych, które już funkcjonują. Przez 70 lat Textilimpex pomimo różnych okresów wciąż jest na rynku – co nie udało się wielu pokrewnym firmom.

Które z branż spółki Pana zdaniem najbardziej rokują na rozwój?

– Zarówno tekstylia jak i branża chemiczna mają potencjał. Mamy magazyny, co ułatwia nam handel a także wynajmujemy powierzchnie, dzięki czemu jest stabilny przychód.

Pracujemy nad strategią, bardzo ważnym elementem będzie wzmocnienie działu handlowego. Może też uda się pozyskać dodatkowe środki zewnętrzne, wejść w kooperacje z innymi podmiotami. Pomysłów jest dużo, teraz tylko musimy wdrożyć je w życie.

Odtwórz wideo
Odtwórz wideo